Dahab - dzienniki

30/09/2002

Godzina 4-ta rano- wyruszam samochodem do Warszawy na lotnisko, skąd około południa charterowym samolotem odlatujemy 14 osobową grupą nurków z całej Polski do Egiptu, do Sharm El Sheikh. Ostatecznym celem naszej wyprawy jest położona 80 km na północ miejscowość Dahab na płw. Synaj. Osławiona mekka nurków nie zniszczona jeszcze przez cywilizację. Część grupy wyjeżdża na jeden tydzień, zaś pozostali na dwa tygodnie. Mamy nadzieję, że zobaczymy większość miejsc nurkowych tego regionu, a przynajmniej te najciekawsze. Na lotnisku w Warszawie poznajemy się wszyscy osobiście i razem przystępujemy do odprawy. Wkrótce siedzimy w samolocie i lecimy na spotkanie z kolejną przygodą. Egipt wita nas jak zwykle uderzeniem gorącego i suchego powietrza. Po załatwieniu formalności wizowych i odebraniu bagaży czekamy na autobus i już jedziemy do Dahab. Prawie w nocy przyjeżdżamy do hotelu, wprowadzamy się do przytulnych pokoi i jeszcze spotykamy się w restauracji na kolacji połączonej z „zebraniem organizacyjnym“. Przychodzi do nas i wita się z nami Piotr - właściciel jednej z lokalnych baz nurkowych, z której będziemy tutaj korzystali w trakcie naszego pobytu. Niebawem kładziemy się spać.

 

01/10/2002

Zgodnie z planem wysypiamy się i spotykamy później na śniadaniu. Punktualnie o godzinie 10.00 przyjeżdża po nas samochód i zabiera nas razem z wypełnionymi sprzętem torbami do bazy. Tutaj czeka nas jak zwykle parę organizacyjnych spraw, m.in.: uzgodnienie programu, zapoznanie z przyznanym nam przewodnikiem, wypożyczenie sprzętu dla osób które go nie mają, zamówienie butli z nitrox'em dla uprawnionych osób, wypełnienie dokumentów, itd. Około godziny 1-szej wchodzimy do wody z plaży przy bazie na bezpieczne miejsce nurkowe- MASHRABA REEF- żeby zapoznać się z umiejętnościami niektórych początkujących i nie nurkujących z nami dotychczas uczestników wyprawy, jak również z warunkami, jakie na nas tu czekają. Po nurkowaniu musimy przeprowadzić z paroma osobami zajęcia przypominające niektóre czynności. Wszystko przechodzi gładko, więc na kolejne nurkowanie jedziemy już spokojni o umiejętności wszystkich osób. Od tej pory na nurkowania lokalne będziemy jeździć samochodami. W zależności od odległości od bazy są to samochody typu jeep lub pick up. Poznajemy rafę zwaną CAVES. U tych, którzy po raz pierwszy uczestniczą w wyprawie do Egiptu, wywołuje to ogromne wrażenie. Podwodny świat wita „burzą“ kolorów i bogactwem życia trudnym do porównania z czymkolwiek. Miejsce otrzymało swą nazwę ze względu na możliwość wpłynięcia do paru małych, bezpiecznych grot- nikt tam jednak nie wpływa. Każdy oswaja się ze środowiskiem. Po tak zorganizowanym dniu zaraz po powrocie niektórzy szybko „padają“ w łóżkach. Nieliczni integrują się przy hotelowym basenie, ale już wkrótce także zmierzają do swoich pokoi.

02/10/2002

Kolejny dzień nurkowy rozpoczynamy o godzinie 9.00 rano. Zgodnie z planem czekają nas dzisiaj 2 nurkowania. Wyruszamy na południe od Dahab. Miejsce- TRIPPLE POOL- jest bezpieczne i nadaje się dla każdego poziomu zaawansowania. Zgodnie z uprawnieniami i doświadczeniem dokonujemy odpowiedniego podziału w grupie, troszcząc się przede wszystkim o bezpieczeństwo i komfort uczestników. Po omówieniu rozpoczynamy nurkowania. Pod wodą fascynujemy się kolejnymi widokami w ułożonych równolegle do brzegu basenach koralowych. W przerwie jemy lekki posiłek w lokalnej knajpce, w swojskiej atmosferze siedząc na dywanach. Po południu kolejna rafa UM SID i spotkanie z kolejnymi formacjami korali i życia podwodnego. Po powrocie do hotelu wspólna kolacja i kładziemy się spać.

03/10/2002

Dzisiaj przed południem planujemy nurkowania w słynnym BIG CANYON. Zgodnie z uprawnieniami grupa zostaje odpowiednio podzielona, żeby każdy mógł zobaczyć bezpiecznie to, gdzie będzie się dobrze czuł. Na mnie rzeczywiście kanion robi ogromne wrażenie. Nurkowie pod wodą przepływają go tam i z powrotem. Przewodnicy sprawnie prowadzą grupy. Po nurkowaniu wymieniamy różne spostrzeżenia
i obiecujemy sobie, że jeszcze tu wrócimy. Lekki posiłek i nurkowanie popołudniowe przeprowadzamy na CORAL GARDEN. Najbardziej fantastycznym przeżyciem było tu spotkanie z żółwiem. Widziała go cała grupa.
Jeszcze tego samego dnia o godzinie 19.00 wsiadamy do busa i jedziemy do Sharm El Sheikh. Tutaj zwiedzamy rozwnięte turystyczne miasto, zjadamy kolację i stwierdzamy, że wolimy nasze spokojne Dahab- tutaj do Sharm można przyjechać dla odmiany. Późnym wieczorem jedziemy do portu za miastem, gdzie wprowadzamy się na dużą i wygodną łódź, rozpakowujemy sprzęt i kładziemy się spać. Niektórzy wprowadzają się do kabin, inni na dolnym lub górnym pokładzie- tam gdzie komu wygodnie.

04/10/2002

Około 4 rano łódź wyrusza z portu. Planujemy wykonać dzisiaj 3 nurkowania z łodzi- dwa z nich na słynnym wraku Tistlegorm. W drodze okazuje się, że fala jest bardzo wysoka, a warunki mocno nie sprzyjające, że musimy zmienić plany i płyniemy w inne miejsce nurkowe. Wykonujemy trzy nurkowania na RAS MOHAMED- jest to park krajobrazowy objęty ochroną. Nurkowania są piękne.
Pod wodą spotykamy barakudy, skorpeny, niebezpieczne szkaradnice, ogromne mureny i wiele innych podwodnych stworzeń. Obiad na łodzi obfity. Późnym wieczorem wracamy do portu, wsiadamy do busa i... zasypiamy w drodze do Dahab. Wyprawa była wyczerpująca.

05/10/2002

Wstajemy dość wcześnie, aby w dobrym położeniu słońca zanurkować w kolejnych słynnych miejscach jakimi są BELLS i BLUE HOLE. Na miejscu wrażenie robią tabliczki upamiętniające osoby, które tu zginęły. W naszej grupie nikt nie zamierza nurkować głęboko poza limity nurkowania rekreacyjnego, ani tym bardziej bić rekordów. Robimy więc szczegółowe omówienia i przeprowadzamy piękne nurkowania, pomiędzy którymi jest miejsce oczywiście na lunch. Warto tu zaznaczyć, że każde z miejsc nurkowych na które dojeżdżamy samochodami jest przygotowane dla nurków i wszędzie można coś zjeść, napić się beduińskiej herbaty lub coca-coli.
Wieczorem tego dnia organizujemy jeszcze nurkowanie nocne w miejscu zwanym LIGHT HOUSE. Życie w nocy zmienia się pod wodą i wywołuje niezapomniane wrażenia. Miejsce jest blisko bazy, więc po załadowaniu sprzętu na samochód niektórzy decydują się na powrotny spacer promenadą w strojach nurkowych. Nie wzbudzamy żadnego zainteresowania. Dahab jest przyzwyczajone do widoku nurków.

06/10/2002

Część grupy ma dzisiaj ostatni z zaplanowanych dni nurkowych. Nurkujemy na kolejnej rafie zwanej SHARERA i ponownie na TRIPPLE POOL. Jak to zwykle bywa nurkowania w ostatnie dni są najciekawsze, obfitują w spotkania z licznymi stworzeniami i znalezieniem pięknych formacji korali. Rozwinięte przez parę dni umiejętności u początkujących osób pozwalają na podziwianie bez ograniczeń podwodnego świata. Takie wyprawy z intensywnymi nurkowaniami z odpowiednim zapleczem organizacyjnym, bardzo dobrze i szybko rozwijają umiejętności nurkowe. Wracamy do bazy uśmiechnięci i zadowoleni, ale z pewną dozą smutku, że to już dla niektórych koniec podwodnych przygód na tej wyprawie.
Tego dnia wieczorem jedziemy wszyscy na pustynię do beduinów. Tam czeka na nas wśród skalistych gór urocze miejsce, oświetlone dookoła zniczami i gwiaździstym niebem. Pośród przygotowanych atrakcji są tańce, ciepły i świeży chleb pieczony na ognisku na naszych oczach i smaczna orientalna kolacja...

07/10/2002 (Święta Katarzyna)

Dzisiaj jest dzień wyjazdu części naszej grupy. Rano wyjeżdżamy na wycieczkę do świątyni św.Katarzyny. To bardzo osobliwe miejsce, ostoja chrześcijaństwa na płw.Synaj. Dobrze zachowana i utrzymana budowla, zamieszkana przez duchownych jest przez nas zwiedzana w specjalnych strojach dla szacunku miejsca w którym sie znajdujemy. Zamieniam parę słów z przełożonym klasztoru i - mimo, że nie jest zbyt wylewny - dowiaduję się o paru szczegółach nie opisanych w przewodniku. Po południu jesteśmy już z powrotem w Dahab. Znajdujemy czas na pamiątkowe zakupy, wspólny obiad i wymianę adresów. Rozmawiamy już o kolejnej wyprawie w tym samym gronie i najbliższym spotkaniu w celu wymiany zdjęć i wspomnień. Tym, którzy muszą wyjechać jest wyraźnie smutno. Cóż, obowiązki służbowe i ograniczone możliwości urlopowe są nieubłagalnym limitem czasu. Pozostają więc Ci, którzy przez parę lat urlopów nie mieli i nadrabiają zaległości...
Wieczorem odjeżdża autobus do Sharm z grupą odlatującą do Polski. Łza się kręci w oku...

08-14/10/2002

W trosce o psychiczne zdrowie uczestników wyprawy którzy wyjechali dzień wcześniej nie będę opisywał szczegółowo równie udanie spędzonego kolejnego tygodnia. Wymieniane w międzyczasie „gęsto“ SMS na bieżąco informowały o naszych nurkowaniach w tych samych i nowych miejscach oraz o pogodzie w Europie. Po kolejnym tygodniu lądujemy w Warszawie, gdzie wita nas deszcz i niska temperatura.
Nurkowania, wspólne posiłki i spacery jak również miłe wieczory obfitujące w dowcipy składają się na kolejny udany wyjazd. Jednym słowem po raz kolejny przekonujemy się o najważnieszych składowych takich wypraw jakimi są dobry humor, wyrozumiałość dla rzeczywistości i życzliwość...
Całość najlepiej ocenią uczestnicy, dzięki którym ta wyprawa była bardzo udana pod względem nurkowym i towarzyskim. Czekamy więc z niecierpliwoscią na kolejna wyprawę.
RYNIO
Ryszard M.Barańczuk