Artykuły

Baron Gautsch

- spełnione marzenie...

Kolejny wyjazd z grupa nurków do ROVINJA na płw. Istria w Chorwacji zapowiadał się równie udanie jak wszystkie poprzednie, ale mimo to jedno z nurkowań przerosło nasze najśmielsze oczekiwania i wywołało wielkie emocje. Cały jesienny wyjazd zaplanowaliśmy jako nurkowania na wrakach. Nie brakuje ich tutaj i są dostępne dla każdego poziomu zaawansowania. Rovinj jest dla nas doskonałą baza do szkoleń wrakowych. Tym razem grupa jest zaawansowana i nurkowania są planowane jako rekreacyjne. Dzień po dniu poznajemy lub przypominamy sobie kolejne zatopione jednostki i czekamy na lepszą pogodę, żeby móc zanurkować na wraku o którym niektórzy marzą już niemalże od roku... BARON GAUTSCH jest bodajże najpiękniejszym wrakiem na Adriatyku. Był zbudowany jako pasażerski parowiec dla austriackiej marynarki handlowej. Obsługiwał podróżnych przede wszystkim z basenu Adriatyku. W 1914 roku napłynął na minę morską i zatonął. Jego długość wynosi 84 metry. Leży na głębokości 40m, jego górne elementy rozpoczynają się już na 28m a burta na 36m. Miałem okazje już wcześniej nurkować na tym wraku i przekonać się o jego atrakcyjności, tym razem jednak...

Więcej: Baron Gautsch

Moje nurkowanie...

Odkąd pamiętam woda była dla mnie czymś z pogranicza magii i normalnego świata. Woda pokrywa przeszło 70% powierzchni naszej planety i do dziś dzień jej krańce nie zostały zbadane. Być może to właśnie ta tajemnica tak bardzo mnie do niej ciągnie. Jak wczoraj pamiętam mój pierwszy kontakt z nurkowaniem- miałem wtedy nieco ponad 10 lat. Mimo, iż zanurzyłem się wówczas na niewiele ponad dwa metry morza egejskiego, była to dla mnie prawdziwa, niezbadana głębia, która już na zawsze pozostanie w mojej pamięci, jako jedno z najpiękniejszych wspomnień z mojego dzieciństwa.

Więcej: Moje nurkowanie...

Nurkowanie nie jest trudne

(wspomnienia z przed paru lat)
Kolejny raz jestem uczestnikiem wyprawy nurkowej - chociaż słowo "uczestnik", to za dużo powiedziane. Spędzam czas w wesołym, sympatycznym towarzystwie nurków, ale zawsze jestem trochę z boku, ponieważ nie nurkuje. Patrzę z podziwem jak nakładają na siebie sprzęt nurkowy, jak wchodzą pod wodę, słucham ich opowieści, gdy wychodzą na powierzchnię. W moim spojrzeniu jest mieszanina zazdrości i strachu, ponieważ ja "nie nurkuje". Lubię wodę, ale zawsze pływam asekuracyjnie, z głową nad wodą. O zanurzeniu jej nie ma mowy - zwyczajnie boję się. Dawno stwierdziłam: podwodny świat nie jest dla mnie. Patrzę z nabożeństwem na nurkujące kobiety. Wydają mi się takie odważne i twarde. Nie to co ja, słabeusz.

Więcej: Nurkowanie nie jest trudne

Trudny wybór

Wyjazdy wakacyjne zbliżają się ku końcowi. Wczasy były na pewno udane i ponownie mieliśmy okazje delektować się – gdzieś tam - południowym słońcem, lazurowymi plażami i podziwiać błękit przezroczystej krystalicznie wody.
Czy w tym roku zdecydowaliśmy w trakcie wypoczynku się na próbę poznania podwodnych tajemnic? Jeżeli tak to gratuluję i proponuję przyłączyć się do którejś z lokalnych szkół nurkowych w kraju, w celu pogłębiania wiedzy, podwyższania kwalifikacji i zdobywania nowych doświadczeń w gronie nowych znajomych. Jeżeli jeszcze nie, to może warto poszukać szkoły, gdzie zdobędziemy pierwsze, podstawowe umiejętności, które wykorzystamy w trakcie kolejnych wakacji.

Więcej: Trudny wybór

Dahab - dzienniki

30/09/2002

Godzina 4-ta rano- wyruszam samochodem do Warszawy na lotnisko, skąd około południa charterowym samolotem odlatujemy 14 osobową grupą nurków z całej Polski do Egiptu, do Sharm El Sheikh. Ostatecznym celem naszej wyprawy jest położona 80 km na północ miejscowość Dahab na płw. Synaj. Osławiona mekka nurków nie zniszczona jeszcze przez cywilizację. Część grupy wyjeżdża na jeden tydzień, zaś pozostali na dwa tygodnie. Mamy nadzieję, że zobaczymy większość miejsc nurkowych tego regionu, a przynajmniej te najciekawsze. Na lotnisku w Warszawie poznajemy się wszyscy osobiście i razem przystępujemy do odprawy. Wkrótce siedzimy w samolocie i lecimy na spotkanie z kolejną przygodą. Egipt wita nas jak zwykle uderzeniem gorącego i suchego powietrza. Po załatwieniu formalności wizowych i odebraniu bagaży czekamy na autobus i już jedziemy do Dahab. Prawie w nocy przyjeżdżamy do hotelu, wprowadzamy się do przytulnych pokoi i jeszcze spotykamy się w restauracji na kolacji połączonej z „zebraniem organizacyjnym“. Przychodzi do nas i wita się z nami Piotr - właściciel jednej z lokalnych baz nurkowych, z której będziemy tutaj korzystali w trakcie naszego pobytu. Niebawem kładziemy się spać.

 

Więcej: Dahab - dzienniki

RPA 2000- dzienniki

23/11/2000

Godz. 06.00. Nasza roczna córeczka jeszcze śpi, gdy z żona, Basią jedziemy samochodem do Poznania na pociąg do Berlina. To ostatnie wspólnie spędzone chwile i uzgodnienia przed moją 3 tygodniową podróżą do Republiki Południowej Afryki. Z Poznania dalej jadę pociągiem do Berlina i następnie samolotem przez Londyn do Johannesburga. Zostałem zaproszony przez jednego z najlepszych na świecie Course Director'ów PADI Witolda Śmiłowskiego – Polaka mieszkającego w RPA od 20 lat do udziału w programach edukacji instruktorów, na szczeblu podstawowym jak również podwyższającym ich kwalifikacje. To prawdziwy zaszczyt pracować w towarzystwie Witka w kraju, gdzie nurkowanie jest> na najwyższym światowym poziomie. Będę, więc brał udział w nauczaniu innych, jednocześnie zdobywając wiedzę i doświadczenie. Jestem szalenie ciekaw jak przebiegnie mój pobyt. Mam też obawy - mój angielski nie jest najlepszy. Podróż samolotami British Airways należy do przyjemności, wiec po kolacji rozsiadam się wygodnie w fotelu i mimo mocnych turbulencji zasypiam...

Więcej: RPA 2000- dzienniki

Irlandia

Irlandia – nieznane oblicze (krótka fotorelacja)

POMYSŁ I PRZYGOTOWANIA

Nurkuję od kilkudziesięciu już lat. Nie jestem typem nurkiem „akwariowego”, co to akceptuje wyłącznie tropiki. Doceniam egzotyczne morza, ale uważam że to nie wszystko...

Więcej: Irlandia

Sto lat...

Nie ma to jak Kinderbal! Wesoło, kolorowo i wkoło pełno roześmianych dzieci.

  • To 5 urodziny Piotrusia. Gdyby nie ty... jej głos zatrzymał się nagle.

 

Więcej: Sto lat...